pabi-dexamethason jak działa

Baza wyszukanych haseł

Mały człowiek i ekran

Temat: przepraszam, kto mi powie...?

Flixonase przestało na mnie działać jakieś 3 lata temu
Spróbuj zdobyć beconase albo nasobec.
To od nich się zaczęło moje "zdrowienie".
Ten pabi-dexamethason też doskonale działa, ale ma koszmarne efekty uboczne. Byłam mimo wszystko uzależniona od kropli, teraz nie jestem, ale nie cierpię tego środka.
Źródło: science-fiction.com.pl/forum/viewtopic.php?t=63



Temat: rak płaskonabłonkowy c.d
Aredia to pamidronian - lek z grupy bisfosfonianów, podawany dożylnie.
Lekiem "nowszej generacji" jest zoledronian (Zometa) i udowodniono przewagę tego ostatniego, jednak głównie w leczeniu przerzutów do kości raka gruczołu krokowego oraz raka sutka.
Jeśli podanie Zomety nie będzie możliwe to oczywiście bierzcie Aredię.
Ta ostatnia podawana jest we wlewie ok 2 godzinnym. Po takim wlewie można się spodziewać (w ok 30% przypadków) objawów grypopodobnych: bóle stawów i mięśni, gorączka. prócz tego zaczerwienienie buzi, czasem wahania ciśnienia.
Wszystko to potem mija. Po kilku dniach (do 10) powinien pojawić się efekt przeciwbólowy powyższego leczenia.

Pabi-Dexamethason to steryd. Słusznie przepisany. Z tego co pamiętam chyba już w grudniu pytałam dlaczego Twoja mama nie przyjmuje sterydów (działają przeciwobrzękowo i p/bólowo).
Źródło: forum-onkologiczne.com.pl/forum/viewtopic.php?t=89


Temat: Wznowa - II ścieżka chemoterapii
Nie jest dobrze.

Coś złego dzieje się ze mną. Psychicznie chyba. Nasilają się zawroty głowy. Sraczka umysłowa, momenty paniki - że już nie zdążę, zaraz zapomnę, pokręcę, nie załatwię.
Próba porządkowania - testament, finanse etc. Nie, nie ze umieram - tylko że mnie odmóżdży.

Okresowo mija, ale na trochę. Potem znów "wielkie nakręcanie".

Podejrzewam Pabi-dexamethason 1 mg. Już sama ulotka należy do literatury hard-corowej. Dalej zażywam 2 past. co 8 godzin, a nie 4.

Dwa dni temu wieczorem mialam "wycieczkę przyjacielską". Cały dzień się mobilizowałam, wczoraj cały dzień odpoczywałam. Bylo świetnie. Ale...

Ale dziś od rana zupełny brak pamięci o chorobie. Intensywna krzątanina po domu, gorączkowa praca. W przerwach liczne telefony: sprawy, sprawy, sprawy.

Weszłam też na forum, a jakże. I przeczytałam Cię, Mrakad u sąsiadów: "Wpuść ojca do tego forum. Niech zobaczy, że rak płuc z objawami to jakieś 6-8 miesięcy życia. Potem wybierz stronę dowolnego zakładu pogrzebowego, nich sobie wybierze trumnę i nagrobek. To brutalne, ale często działa."

Pewno chętnie pograłabym w manipulację - widzisz, to przez Ciebie. Wiem, że nie przez Ciebie, widzę własne mechanizmy, ale jakoś mnie dobija takie zwykłe gadanie o śmierci,. Szczególnie że ja przecież żyję już sporo ponad normę.

Przepraszam, Mrakad, szukam winnego na siłę - swiruje po prostu.

Pełne nakręcenie, aż padłam - boli noga, zimno, głód. Wsłuchiwanie się w organizm: duszę się, pewno umieram.

Kiedy przyszedł mąż, to solidnie się nastraszył. A ja się biorę "w karby", choć naprawdę solidnie kręci mi się w glowie.

Czy to przerzuty, czy ten cholerny Pabi-dexamethason, czy świr zwyczajny?

Całe szczęście, że od 13 X ruszają warsztaty Simontona...

Ale... Ale czy ktoś z Wielkich może mnie oświecić w sprawie Pabi-coś tam? Czy ja to mam brać do tej środy (tj. do rezonansu głowy), czy muszę do następnego wtorku, tj. wizyty u onkologa (lekarz byl niejasny). I czy może on (tj. lek) mi coś na trwale przekręcić?

Fakt, że przestałam po nim rzygać, nie jest mi mdło i znowu zaczęłam jeść.

Jutro znowu mam wizytki. Boję się.

Proszę, napiszcie co miłego

[ Dodano: 2009-10-05, 18:10 ]
Źródło: forum-onkologiczne.com.pl/forum/viewtopic.php?t=44


Temat: Rak niedrobnokomórkowy płaskonabłonkowy-po operacji
witaj Pabi Dexamethason to lek sterydowy działa przeciw bólowo i przeciw obrzekowo moja
mama tez go bierze.
pozdrawiam
Źródło: forum-onkologiczne.com.pl/forum/viewtopic.php?t=258


Temat: guz w kosci krzyzowej - pacjent 65 lat
Witajcie,
byliśmy na wizycie.
Niestety wynik trepanobiopsji znów wyszedł niemiarodajny. Niestety nie mogę teraz przytoczyć dokładnego badania bo jest ono w dokumentach taty ale tak w skrocie napisane było tak: w niewielkiej części w skrzepie krwi naciek szpiczaka, podejrzenie szpiczaka. w pozostalej czesci pobranej do badania (wiekszej czesci)komorek nowotworowych brak. i w tej mniejszej czesc byly napisane jakies oznaczenia CD9x czy cos w tym stylu.
jednym slowem:lekarka powiedziała ze to badanie nie dalo w 100%potwierdzenia ze to szpiczak. Wiiele wskazuje ze jednak szpiczak ale pewności nie ma. Jesli chodzi o wycinek z mostka chirurg uznał ze ten zabieg byłby zbyt ryzykowny i lepiej nie ruszać. Lekarka postanowiła wiec ze rozpoczniemy leczenie szpiczaka. Tata dostal do podpisu kartkę ze jest poinformowany, ze nie bedzie ruszany mostek i ze jest poinformowany ze - jednym slowem jest leczony w ciemno.

Powiedzcie prosze co o tym myslicie?

wizyte mamy za 3 tyg, wczesniej jescze mamy usg jamy brzusznej wykonać.
tata dostał chemie w tabletkach do domu.Strasznie dużo tego dostał, cała reklamówa. dostal nastepujace leki:oprócz tych które brał do tej pory przeciwbólowo:polprazol(osłonowy), tranal i ketonal, dostal rowniez plastry, chyba Fentanyl, gdyby bol nasilal sie.

chemia to nastepujace leki:
ENDOXAN sporo tego bo az 11 kapsulek przez 2 dni

PABI DEXAMETHASON - 20 tabletek przez 3 dni , pozniej 4 dni przerwy i znow 20 tabl przez 3 dni - az tak duzo?powiedzcie czy ktos bral tyle az/?
tata bral ten lek wczesniej ale tylko max 2 dziennie i miał straszny apetyt, puchł i tył, boję się pomyśleć co teraz bedzie sie dziać.

TALIZER -1 TABL -nie pamietam ale chyba o tym leku mowila lekarka ze w latach 60 powodowal uszkodzenia plodu, dzieci rodzily sie ze zdeformowanymi raczkami i nozkami, był podawany na coś innego ale udowodoniono ze działa rowniez na szpiczaka.

BONEFOS -2+2

GASEC...1 PRZEZ 10 DNI

MILURIT 2 RAZY O 1 TABL

CLEXANE - jakieś zastrzyki profilaktycznie, tata własnie pojechał do przychodni na zastrzyk ale podobno samemu można takei zastrzyki sobie robić

lekarka zapewniła nas ze nie bedzie wymiotow, wypadania włosów etc.
strasznie sie martwie.
najgorsze jest to ze tate boli ten mostek, teraz ten guz co był wczesniej troche przesał bolec ale pojawil sie obok drugi.Lekarka brała pod uwage rowniez naswietlenie tego mostka ale po konsultacji z innym lekarzem uznala ze zacznei chemie. Tez zastanawia mnie dlaczego nie zdecydowala sie naswietlic, moze dlatego ze za duzy rozpad tam kosci jest?

napiszcie prosze co myslcie o tym.A moze jest ktos kto leczy sie na szpiczaka?
Źródło: forum-onkologiczne.com.pl/forum/viewtopic.php?t=923